sobota, 15 lipca 2017

W poszukiwaniu weny

Od kilkudziesięciu minut wpatruję się w pustą stronę i próbuję poskładać myśli by w końcu rozpocząć pisanie pracy magisterskiej. Jedyne słowo, które się pojawiło to "wstęp". Cóż, od czegoś trzeba zacząć a wiadomo, że na początku jest chaos. W moim przypadku chaos myśli.


Nawet nie zauważyłam, kiedy rozpoczęło się lato. Za oknem kwiaty lipy już przekwitły. Nadmiar przyziemnych obowiązków, takich jak nauka i praca spowodował zastój w dzierganiu. Jednakże brak weny w pisaniu musiałam jednak odreagować i zająć ręce jakąkolwiek robótką. No i zaczęłam. Teraz jeszcze niczego nie przypomina, ale mam nadzieję, że wkrótce przyjmie pożądany kształt. Postanowiłam zrobić hmm, chyba mogę to nazwać okładką na książkę, którą chcę ochronić przed szybkim zniszczeniem. Początek niepozorny, ale zachęcający. Zobaczymy co będzie dalej :)



środa, 26 kwietnia 2017

Mamusiu wróć ostatni raz

Czytanie o dzieciach nastroiło mnie na robienie czapeczek dla maluszków. W ramach środowego wspólnego dziergania i czytania "pożegnanie" z Alice oraz zwierzątko, ale nie zdradzę jakie. 


środa, 5 kwietnia 2017

Mamusiu wróć

Uff, udało mi się napisać coś w środę. A już się bałam, że zapoczątkowałam taką swoją małą tradycję publikowania środowych postów wspólnego dziergania i czytania w czwartki. Jednak nie tym razem :)


poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Kiedy coś nie wyjdzie...

Należy spojrzeć z innej strony. 


Czy Wy też tak czasami macie, że ukończona robótka wygląda inaczej niż myślałyście? Nie spełnia Waszych oczekiwań? Krótko mówiąc, czujecie rozczarowanie zamiast dumy z ukończonej pracy. Ostatnio i ja miałam taki "kłopot". Chciałam wydziergać zakładkę. Niby prosta sprawa, w przenośni jak i dosłownie :) Jednak podeszłam do sprawy ambitnie i chciałam wykorzystać jakiś zupełnie nowy wzór. Okazało się jednak, że nie sprawdza się on w formie zakładki. Szkoda było mi spruć, więc musiałam pomyśleć nad innym zastosowaniem dla mojego udziergu. Rozejrzałam się po pokoju i... tadam, ozdoba na doniczkę gotowa :)


czwartek, 30 marca 2017

Mamusiu wróć

Znowu spóźniona na wspólne dzierganie i czytanie. Obiecuję poprawę. W tym tygodniu mogę wreszcie odetchnąć i bez wyrzutów sumienia mogę przeznaczyć swój czas na przyjemności. Do ręki wpadło mi szydełko i powstały takie oto ubranka na świeczniki. Po "lekkiej" Ostatniej Piosence przyszedł czas na prawdziwe życie. Ponownie powróciłam do Cathy Glass.